Kilka dni temu opublikowałem posta zatytułowanego Czy warto zakładać bloga „o życiu”. Dziś, na potwierdzenie, że nawet bardzo warto, publikuję wywiad z Mag, blogerką, autorką popularnego bloga Bawidełka. W chwili, gdy publikuję ten wywiad, blog obchodzi już swoje drugie urodziny, a licznik odwiedzin przekroczył 115 tys. wejść. Można to nazwać dużym sukcesem.
Paweł Pela: Jak to się stało, że zaczęłaś prowadzić Bawidełka?
Mag: Bawidełka są dziełem czystego przypadku i wynikiem bezbrzeżnej nudy pewnego czerwcowego dnia tuż po ostatnim egzaminie sesji letniej. Natchniona przez deszcz, zimno i masę wolnego czasu, która oto została mi darowana z racji zakończenia trzeciego roku studiów, wpadłam na pomysł założenia bloga z tekstami, które gdzieś tam pokątnie zawsze powstawały.
PP: Ale to chyba nie pierwsza strona internetowa, na której pojawiały się twoje wypowiedzi?
Mag: Zgadza się, wcześniej gdzieś tam niszowo publikowałam w internecie, na przeróżnych stronach poetyckich i literackich. Nic szczególnego, doprawdy.
PP: A powiedz, jak w ogóle uczyłaś się prowadzić bloga?
Mag: Od strony technicznej – metodą szukaj-znajdź-wypróbuj na wordpressie. Już wcześniej trochę bawiłam się z html’em – to pozwoliło mi graficznie dopracować bloga. Natomiast jeżeli chodzi o zawartość merytoryczną: Bawidełka są kopalnią przemyśleń na poczekaniu i na miejscu, rejestrem codzienności, rzeczywistością, która w myśl Schulzowskiej ideologii – jest cieniem słowa.
PP: Prowadzisz Bawidełka już od dwóch lat. Tematyka twoich tekstów się zmienia, ewoluuje, ale da się określić kilka tematów, wokół których powstają twoje teksty. Jak wybierasz te tematy? Skąd czerpiesz inspiracje?
Mag: Tematyka Bawidełek w znacznej mierze opiera się na moim doświadczaniu rzeczywistości, to zbiór anegdot, opis przypadkowych spotkań, spostrzeżeń, istotnych dla mnie wydarzeń czy odczuć. Inspiruje mnie życie codzienne w całej jego okazałości; ów czar i urok, który po trosze wynika z banału.
PP: To prawda. Ludzi interesuje, co słychać u podobnych do nich osób. Stąd tak wielka popularność serwisów społecznościowych i oczywiście – blogów. A Co dziś najbardziej motywuje cię do publikowania w Internecie? Skąd czerpiesz energię do pisania?
Mag: Piszę, bo lubię. I to jest największa motywacja. Dobrze jest robić to, co się lubi.
PP: Pewnie! To podstawa! Jak to się dzieje, że twojego bloga czyta tak wiele osób? Jak zdobywałaś swoich czytelników?
Mag: Bawidełka nie są kolejną, specjalistyczną stroną/blogiem dla „starszych i zaawansowanych.” Fakt, że dotyczą życia w najprostszej jego odsłonie, codzienności i zwykłości, a do tego pisane są językiem chałturniczym a dość potocznym sprawia, że najzwyczajniej w świecie da się je czytać.
Czytelnicy zdobywają się sami. Wpisują w wyszukiwarkę jakieś świnstwa, a ta odsyła ich na mojego bloga. ;)
PP: Pytałem o to dlatego, że niektórzy ludzie dostają w pewnym momencie hopla na punkcie różnych metod, dzięki którym, gdy już wydadzą mnóstwo pieniędzy i napracują się niemiłosiernie, ich strona pojawi się w tysiącu nieznanych nikomu wyszukiwarek i katalogów. Twoje podejście dowodzi, że ważniejsi są ludzie i to oni sprawiają, że kolejni czytelnicy przychodzą czytać twoje wpisy. A jak często pracujesz nad swoim blogiem? Czy masz jakąś zasadę, np. opublikować coś raz w tygodniu?
Mag: Piszę tylko wtedy, gdy mam na to czas i chęć. Ostatnio z tym pierwszym bardzo krucho, więc i na stronie mam mały zastój.
PP: Życzę w takim razie jak najwięcej okazji do kontynuowania bloga. A skoro mowa, w pewnym sensie, o motywacji, to twój blog zdobywał już wyróżnienia – czy możesz o nich opowiedzieć?
Mag: Myślę, że nie ma za bardzo o czym opowiadać. Największym wyróżnieniem i tak pozostaje to, że ludzie w ogóle chcą go czytać.
PP: To na zakończenie, czy jest jakieś przesłanie które chciałabyś przekazać osobom zastanawiającym się nad założeniem własnego bloga?
Mag: Przesłań, aforyzmów i złotych myśli na tę okoliczność nie posiadam. Natomiast wszystkim tym, którzy się czają i wahają w tej dziedzinie – polecam po prostu spróbować. To nie boli i nie kosztuje, a frajdy potrafi sprawić co niemiara.
PP: Pewnie! Dziękuję za wywiad. Przypominam, że wywiadu udzieliła Mag, autorka bloga Bawidełka.
