Strony prywatne są w Polsce w jakimś stopniu popularne, co widać na przykład w katalogu AdTaily. Jest to grupa stron tworzonych bez określonego celu lub zwyczajnie: dla rodziny i znajomych. Zwykle zawierają wszystko: wiadomości, kalendarze, zdjęcia, migające cacka i górę przydatnych linków (takie mam wyobrażenie o tych stronach po przejrzeniu kilkunastu). Typowa strona prywatna jest umieszczona na darmowym hostingu i nie była aktualizowana przynajmniej od dwóch lat (to oczywiście lekka przesada, ale celowo to podkreślam).
Oczywiście i tutaj istnieją wyjątki, ale te tylko potwierdzają regułę.

Dlaczego strony prywatne w 99% padają po kilku miesiącach?
Przede wszystkim dlatego, że trudno pisać przez dłuższy czas nie mając żadnego celu przed oczami ani tematu, który uczyniłby takie przedsięwzięcie sensownym. Po drugie temat własnej osoby, jeśli nie jest się kimś bardzo znanym, nie daje się sprzedać w postaci jakiegokolwiek „produktu”: czy to opartego na dostarczaniu wiedzy, czy rozrywki. Blogowanie tego rodzaju upada szybko, ponieważ nie jest ciekawe dla czytelników, w niczym im nie pomaga. A brak zainteresowania prowadzi w końcu do nudy.
Również niska jakość tych stron, brak pomysłu i pomieszanie wszelkich kategorii powoduje, że trudno taką stronę sensownie reklamować i pozycjonować. Strona, by odnieść sukces, musi działać wokół twojego ulubionego tematu, którym możesz się podzielić z innymi internautami.
Darmowy hosting to również przyczyna porażek części tego typu stron. Hosting tego typu zarabia na użytkownikach wyświetlając na ich stronach reklamy. Reklamy umieszczane na darmowych hostingach są często bardzo uciążliwe dla użytkowników i obniżają wartość marki (a blog czy strona jest przecież jak marka, trzeba dbać o to, by była znana wśród odbiorców i pozytywnie odbierana). Zamiast celować nisko, lepiej wykupić tani hosting komercyjny, założyć na nim ciekawą stronę i odrobić w ciągu roku wydane w ten sposób pieniądze promując chociażby progukty czy usługi innych firm w zamian za prowizję od sprzedaży, albo zacząć sprzedawać własną wiedzę i umiejętności. To da się zrobić.
Brak wiedzy o tym jak profesjonalnie przekazywać własną wiedzę i czerpać z tego tytułu korzyści również może być przyczyną powstawania i szybkiego upadania tego typu stron.
Czyli w ogóle nie warto zakładać strony prywatnej? Są wyjątki od tej reguły
Strona prywatna, zwłaszcza estetycznie wykonana i pisana, może posłużyć ci do szukania pracy. Możesz na niej umieścić informacje o sobie. Te informacje mogą wpaść w oko firmie rekrutacyjnej czy twojemu przyszłemu pracodawcy (oczywiście nie same, musisz skierować tam zainteresowane osoby, lub przyciągnąć je niezwykle ciekawą treścią).
Prywatna osoba może też całkiem nieźle sobie radzić, jeśli ma ciekawe poglądy i odwagę, by je wypowiedzieć publicznie. Więlką karierę w polskim internecie zrobił w ten sposób np. Kominek.
Jeżeli masz już stronę i chciałabyś/chciałbyś umieścić twoją domenę na wizytówce, to możesz zrobić to tak jak ja do niedawna. Wykupiłem domenę www.paulpela.com (język angielski dlatego, że komunikuję się też z osobami z zagranicy i prowadzę innego bloga po angielsku) i skonfigurowałem ją tak, by przenosiła użytkowników na mój profil na Blipie. (Edit 2010: To już nieaktualne) Można także zarejestrowaną domenę ze swoim imieniem i nazwiskiem przekierować na podstronę O autorze, umieszczoną na własnym blogu.
Źródło obrazka: sxc.hu
