Znasz to poczucie kompletnego zniechęcenia blogowaniem lub prowadzeniem własnej strony? Czasem tylko duża zmiana może okazać się sposobem na odzyskanie brakującej energii. Brak inspiracji przez dłuższy czas jest bardzo męczący, ale sytuację można uratować. Dziś, razem z Orestem Tabaką przygotowałem dla ciebie posta na ten temat. Zapraszam :)
Przykład 1: uC51 – moja strona o programowaniu mikrokontrolerów
Przez ostatnie pół roku nie aktualizowałem tej strony i już miałem nawet z niej zrezygnować. Stwierdziłem jednak, że jest dla mnie zbyt cenna. Ale dalsze prowadzenie jej wymagałoby pisania nadal w tej samej konwencji, która po czasie wydała mi się nudna – nie było nic ciekawego w tłumaczeniu instrukcji obsługi z angielskeigo na polski (oczywiście to nie wszystko, co było na tej stronie, ale w przybliżeniu tak można powiedzieć). Poza tym, wersja 1.0 uC51 nie powodowała w zasadzie nawiązania kontaktu między mną a czytelnikami. Dlatego usunąłem starą stronę na bok (tak, by nadal była dostępna), a na jej miejscu pojawił się blog. Ten krok wyzwolił we mnie mnóstwo energii i pomysłów! Nie mógłbym ich zrealizować, gdyż na uC51 v1.0 panował zbyt duży bałagan i wiele rzeczy było niedokończonych. Sama zmiana formuły ze strony opartej na Joomli! na blog wyeliminowała te problemy. Przede wszystkim nie muszę już radzić sobie z ogromem materiału, który musiałbym przedstawić, gdybym chciał rzetelnie opracować wszystkie działy. Zamiast tego mogę tworzyć serie tematycznie powiązanych postów. Kursy i podstawowe artykuły nie będą zajmowały już tak wyróżniającego miejsca – ich rolę częściowo przejmie dyskusja w komentarzach. Poza tym podstawowe założenie bloga bardziej odpowiada istocie tematu. Blog to dziennik, można więc śledzić na nim postępy w realizacji różnych projektów, dokumentować je. To zamierzam teraz robić na moim nowym blogu.
Przykład 2: Orest Tabaka
Blog www.orest.tabaka.eu prowadzę już prawie 2 lata. Zaczynałem od cyklu postów dotyczących prezentacji maturalnych. Później naturalnie przeszedłem do postów o coachingu, o samorozwoju, komunikacji i motywacji – czyli pisałem o tym, co mnie interesowało. Z czasem miałem poczucie, że mogę lepiej prowadzić blog, poruszać istotniejsze tematy – wszak sam się rozwijałem. Dopiero dwumiesięczna przerwa, po 1,5 roku prowadzenia strony, pozwoliła spojrzeć mi na blog z lotu ptaka, zastanowić się nad jego linią programową, nad kursem. Chcę trzymać się tematów, które dotyczą wielu młodych osób, pokazywać podejścia, które wspierają rozwój własny, pozwalają tworzyć swój własny styl życia oraz podnoszą jakość tego życia. Teraz wiem, że bez tej przerwy skupiałem się na kolejnych postach, a nie na tym „co takiego mają dać te posty”.
Przy powrocie do pisania poświęciłem również trochę czasu na zespolenie wyglądu strony z treścią. Długo trzymałem się bardzo surowego wyglądu strony, myślę jednak, że to był błąd. Zbyt wiele osób (według statystyk) nie powracało na stronę. Zanim jeszcze ktokolwiek zacznie czytać posty widzi wygląd strony – moim zdaniem nie musi być on przyciągający, ale na pewno nie może odstraszać na dzień dobry. To coś nad czym warto popracować, lecz nie należy przesadzać.
A wszystko to na nowej instalacji WordPressa tak, aby wyraźnie pokazać nowe oblicze bloga. Stara wersja wciąż jest dostępna. I choć ruch na stronie nie powrócił do poziomu, jaki miałem przed przerwą (obecnie ok. 70%) to dostałem kopa, aby stronę prowadzić dalej oraz garść świeżych pomysłów na posty.
Stare doświadczenie plus nowe pomysły
Dłuższa przerwa, o której tak wyraźnie powiedział Orest, czasem przychodzi sama, czasem to my świadomie przestajemy publikować. Nie warto się jej aż tak bardzo bać. Trzeba podchwycić ten moment, odsunąć wszystko na bok i po prostu zacząć budować stronę od nowa – podobną, ale już nie tą samą: bez dotychczasowych ograniczeń. Jest to okazja do połączenia dotychczasowego doświadczenia z nowymi pomysłami!
Zapraszam do wpisywania się pod spodem. Myślę, że temat posta nie jest obcy wielu osobom :) Przy okazji możecie pomóc zrozumieć wielu początkującym jak ten cały proces naprawdę wygląda!
Orest chętnie odpowie na pytania, które się tu pojawią.



Dopiszę coś jeszcze jako komentarz. Wszystko zaczęło się właśnie od tego, że Orest ogłosił na swoim blogu, że robi przerwę. I to jakoś skłoniło mnie do refleksji. Nastąpiła przez to jedna bardzo pozytywna zmiana na moim jednym blogu, a teraz – teraz kiedy już wiem jak to można zrobić, szykuję także małą rewolucję tutaj, na JSS :) No i widzisz Orest co ty narobiłeś ;)
Przy okazji wszystkim osobom, które zasubskrybowały ostatnio moje strony serdecznie dziękuję i zapraszam was do dyskusji :)
Cieszę się, że przypadkiem w ten sposób miałem pozytywny wpływ na Ciebie, Pawle :)