Jak pokonać nieśmiałość przed publikowaniem w sieci

Znam kilka osób, które chciałyby prowadzić własną stronę internetową lub bloga, ale po prostu się tego boją.

Wiedząc, że prowadzę własne strony, podczas rozmów na ten temat pytają mnie często, jak radzę sobie z lękiem towarzyszącym pisaniu i publikowaniu tekstów dla szerokiej publiczności. Dla kogoś, kto tego jeszcze nigdy nie robił może to być całkiem dramatyczne przeżycie.

Jeśli chodzi o mnie, to ja również przejmuję się tym, co się wydarzy gdy upublicznię kolejny, nowo napisany przeze mnie tekst.

Mimo długiego czasu spędzonego w Internecie i opublikowania może kilkuset tekstów, nadal odczuwam dreszczyk emocji zanim nacisnę przycisk „Opublikuj”. Ten dreszczyk często nie przechodzi przez następne kilkanaście minut po publikacji, a w przypadku ważniejszych tekstów – trwa to nawet dłużej.

Bardzo pomocne przy pozbyciu się lęku przed założeniem strony jest zrozumienie kilku zasad panujących w Internecie. Oto one:

  1. Nie piszesz dla całego Internetu. Tylko teoretycznie twojego bloga mogą czytać wszyscy, ale w praktyce czytają go tylko ci, którzy: znajdą go podążając za linkami lub poprzez wyszukiwarkę, znają język, w którym piszesz i interesują się tematyką twojego bloga.
  2. Nagły przypływ sławy zdarza się rzadko. Wartościowego i wpływowego bloga buduje się miesiącami i latami. Na początku bardziej prawdopodobne będzie, że będzie go czytało 20 osób niż 2000.
  3. Na prowadzenie bloga nie trzeba poświęcać bardzo dużo czasu. I nie chodzi tu o samo pisanie tekstów. Niektórzy obawiają się, że jeśli bloga zacznie czytać bardzo wiele ludzi, zostaną oni zasypani pytaniami i prośbami o pomoc. Prawda jest taka, że rzadko 1 na 10 osób zostawia komentarz (moderacja nie zajmuje wiele czasu), a 1 na 1000 pisze maila do prowadzącego (niestety często są to maile typu „zrób coś dla mnie, najlepiej za free” – twój wybór, czy na nie odpowiesz, czy zignorujesz). Zanim twój blog będzie wymagał poświęcenia dodatkowych zasobów na poboczne zadania, minie wiele czasu.

Jeśli się wahasz, pomyśl, że to nie różni się na początku zbyt wiele od odczytywania pracy pisemnej w klasie szkolnej czy na uczelni, gdzie słuchaczy początkowo jest niewielu.

Prowadząc stronę, będziesz mieć bardzo dużo czasu na przygotowanie się, poznanie dodatkowych zasad i zdobycie takiego doświadczenia, które pozwoli ci przetrwać coraz większy napływ czytelników. W przypadku większości blogów wszystko dzieje się stopniowo, czasem nawet powoli i nie warto się tym przejmować.

Prowadzenie bloga jest jak kurs jazdy. Zaczynasz od placu manewrowego, gdzie prawie nikt cię nie obserwuje. Potem wyjeżdżasz na boczne uliczki miasta, gdzie ruch jest niewielki, ale prawdziwy. Następnie ćwiczysz w samym centrum, raz na jakiś czas odwiedzając najtrudniejsze skrzyżowania i ronda. Egzaminy to tylko krótki okres w życiu każdego kierowcy – jest to intensywne sprawdzenie jego umiejętności. Ale gdy już je zdasz, wracasz do „normalności” – średni ruch, średnio trudne trasy. Czasem robisz wypady na większe dystanse i do innych miast. Aż w końcu jesteś w stanie objechać cały świat. Tak samo jest ze stronami.

Pamiętaj – będziesz mieć dużo czasu na przygotowanie się na wszystko.

Źródło obrazka: kaibara87@Flickr

Komentarze

  1. Sam w przeszłości też spotykałem ludzi którzy chcieliby zacząć działać w internecie ale wiązało się to u nich wręcz czasami z panicznym strachem. Jeden z nich opowiadał mi że zanim wysłał komentarz na blogu spędził pół godziny zastanawiając się czy powinien to zrobić i czy na pewno nie ma on jakiegoś błędu.

    Po długich rozmowach wreszcie chyba się przekonał na prężniejszego działania, wnioskując to po blogu, który teraz z sukcesem prowadzi i promuje.

  2. zegarki mówi:

    Nieśmiałość można tylko w jeden sposób pokonać. Chęcią pracą i uwziętością.
    Zacznijcie komentować artykuły na portalach i sprawdzajcie reakcję ludzi.
    Pozdrawiam

  3. Anonim44 mówi:

    Ciekawe, że ta strona podejmuje również tą sferę tworzenia stron internetowych.
    Dobrym sposobem na taką nieśmiałość jest zorientowanie sie w istniejących już w sieci publikacjach na dany temat. Gdy coś znajdziemy unikniemy powtórzeń. W najlepszym przypadku temat okaże się jeszcze niezgłębiony.

Wypowiedz się

*