Jakie są najważniejsze kryteria w ocenianiu wartości strony? Czy liczy się PageRank, czy może liczba użytkowników? A może coś innego? Czy warto sugerować się wyceniarkami?
Najważniejsze kryterium
Według mnie najważniejszym kryterium w wycenianiu strony jest to, ile ta strona na siebie zarabia.
Jeśli decydujesz się na wyłożenie własnych pieniędzy na zakup czegokolwiek, to twoje pytanie będzie brzmiało przede wszystkim: co będę z tego miał(a) w dłuższej perspektywie?
Jeśli sprzedajesz stronę, to zapewne będziesz chcieć uzyskać za nią najwyższą możliwą cenę.
Według mnie wartość strony to rzeczywiste zarobki uzyskane przez ostatni rok x 2.
Jeśli strona istnieje krócej niż rok, to liczymy średnią ze wszystkich miesięcy i mnożymy ją x 12.
A co z PageRankiem i miesięczną liczbą odwiedzin?
Dlaczego nie sprawdzam tych parametrów? Nie do końca tak jest. To są również ważne informacje, ale umieszczam je na drugim miejscu w hierarchii ważności.
PageRank może być sposobem na zaimponowanie nam przy sprzedaży strony, ale nie łudźmy się nim za bardzo. Jeśli strona ma bardzo wysoki PR, a nie zarabia na siebie, to płacimy w zasadzie za samą domenę. Reszta ogromnej pracy będzie należała do nas.
Poza tym PR może być oszukany.
PR (i w ogóle wyszukiwarki) mogą też być źródłem informacji o potencjalnych problemach. Jeśli strona nie pojawia się w Google, a istnieje od dawna, być może została zbanowana. Może niedawno była pod tą domeną spamowa strona z pornografią?
Warto przeszukać archiwa internetowe np. http://www.archive.org/ w celu sprawdzenia jaka jest przeszłość strony (i czy nie jest to przeszłość „kryminalna” czy w inny sposób problematyczna).
Tak samo liczba odwiedzin czy wyświetleń strony. Co nam te parametry mówią, to przede wszystkim to, czy jest zainteresowanie. Ale mimo wszystko będzie się dla nas liczyło, czy odwiedziny przekładają się na zarobki.
Co nam po stronie, którą odwiedza 1000 osób dziennie, a jednocześnie nikt nie klika w umieszczone tam reklamy? Albo dochody z reklam w tej niszy są bliskie zeru?
Może trzeba coś zmienić. Zawsze można popracować nad rozmieszczeniem reklam czy generalnie nad całą strategią marketingową. Ale trzeba uważać, czy nie wchodzimy w niszę, na której po prostu nie da się zarobić (o to coraz trudniej, ale zawsze możemy trafić na mur nie do przebicia).
Dlatego upieram się tak przy liczeniu głównie obecnych zarobków. Ich istnienie to znak, że już jest dobrze. Dzięki już istniejącemu strumieniowi dochodów nasza inwestycja staje się bezpieczna. Możemy ją ulepszać lub nawet zostawić w obecnym stanie (ryzykując jednak, że strona się zdezaktualizuje).
Jeśli ocenimy stronę na podstawie tego, ile ma odwiedzin, jaki PR i innych danych dostępnych tak zwanym wyceniarkom, pakujemy się w tarapaty. Wyceniarki nie mają dostępu do danych na temat dochodów generowanych przez stronę, choć oczywiście autorzy tych algorytmów starają się przewidzieć dochody bazując na statystykach.
Której wycenie zaufasz bardziej: opartej na statystyce czy na rzeczywistych danych?
Co jeśli strona jeszcze nie zarabia?
W takim razie trzeba się zastanowić nad potencjalnymi możliwościami przekształcenia jej w źródło dochodów (zakładam, że chcesz wydać swoje pieniądze nie po to, by mieć stronę, tylko po to, by inwestować, czyli zarabiać).
Oto przykładowe pytania, które można sobie zadać:
- Czy w ogóle strona ma jakąś określoną ideę, temat? Czy jest dobrze przemyślana?
- Dlaczego strona jeszcze nie zarabia?
- Czy jest to strona o tematyce non-profit? Jeśli tak, to może nie być możliwe przekształcenie jej w źródło pieniędzy.
- Czy strona nadaje się do przekształcenia w źródło zarobków? Jeśli np. technologia lub projekt strony uniemożliwia umieszczenie na niej reklam, to trzeba będzie włożyć dużo pracy w dokonanie odpowiednich zmian.
- Czy ze strony ktoś już korzysta? Jeśli tak, to musimy pokusić się o zrobienie szacunków na podstawie liczby odwiedzin, średnich cen reklam (kilka-kilkadziesiąt eurocentów za kliknięcie, 50gr za tysiąc wyświetleń itp.) i średniego CTR (polecam około 0,5%).
- Czy istnieją dobre programy partnerskie odpowiednie dla tematyki strony?
- Czy strona jest wypozycjonowana?
- Jaka jest jakość treści? Dobra? Zła? Spam?
- Kto do tej pory prowadził stronę? Czy będzie pomagać ci w przyzwyczajeniu się do niej?
- Czy znasz technologie użyte w stworzeniu tej strony? Czy będziesz umieć ją obsługiwać?
- Czy strona nie jest za bardzo osobista? Może się zdarzyć, że nie będziesz mogła/mógł prowadzić jej dalej, a czytelnicy odejdą, bo będą chcieli czytać tylko teksty poprzedniego autora
Według mnie w takiej sytuacji na pierwszym planie znów powinny się znaleźć przede wszystkim możliwe zarobki, choć tym razem będą one tylko potencjalne i ponosimy większe ryzyko.
Opłacalność
Jest prosty sposób na sprawdzenie, czy dobrze robimy:
Jeśli zarobimy więcej niż wyłożyliśmy – jest dobrze :)
I myślę, że trzeba patrzeć na to wszystko z perspektywy dłuższego okresu czasu, rzędu około 3-5 lat. Strona to inwestycja długoterminowa. W rękach umiejętnego i wytrwałego inwestora – inwestycja bardzo dobra.

Zgadzam się. Jeśli strona sama w sobie ma być źródłem przychodów a nie tylko jednym z narzędzi promujących firmę to patrzenie na nią w perspektywie długoterminowej jest jak najbardziej uzasadnione.
Zastanawiam sie po co ludzie sprzedaja swoje strony skoro ich strona przynosi im zyski? Ja nie sprzedam mojej strony.