Żeby było logowanie

Na początku był monit o login i hasło. I od razu było wiadomo, kto jest w naszej paczce, a kto nie jest. Tak zaczyna się większość przygód z programowaniem stron internetowych.

16 lat to wiek określania tożsamości, gdy znajdujemy swoje miejsce w świecie. U młodych webmasterów przejawia się on właśnie fascynacją stronami „z częścią dla VIPów”. Tam, po drugiej stronie, nic zazwyczaj nie ma – tajny link do Google albo prawie martwa tablica z ogłoszeniami to przeważnie wszystko, co można znaleźć. I tak użytkownicy widzą się codziennie w realu, wiec co za różnica.

Tą skłonność do tajnych zgromadzeń, prowadzenia ściśle tajnych projektów i dzielenia się we własnym towarzystwie „tajną wiedzą” warto jednak w miarę szybko porzucić. W świecie dorosłych sama idea nie jest wiele warta i nie ma sensu jej tak bardzo celebrować i pielęgnować we własnym gronie.

Na pomysł może wpaść każdy. Ba, pomysły można ukraść i często się to robi – bo pomysłu na biznes nie można opatentować (ale konkretne rozwiązanie można).

Dlaczego? Bo liczy się realizacja. Nie liczy się pomysł na Facebooka, bo ten jest banalnie prosty. Liczy się, że ktoś zrobił działającego Facebooka i udostępnił go jak najszerszemu gronu odbiorców.

Nawet nie jest ważne kto pierwszy coś zrobił! Google zrobiło po kilku latach istnienia Facebooka w zasadzie jego kopię, a mimo to start tej usługi jest sukcesem.

Wypowiedz się

*